Ipanema

ŻYCIE W PODRÓŻY TO [NIE] SIELANKA

Home / Bez kategorii / ŻYCIE W PODRÓŻY TO [NIE] SIELANKA

Spanie na dziko (w bardzo niskich i wysokich temperaturach, na dodatek z insektami), brak prysznica przez kilka dni, ciągła zmiana klimatu, wyrzeczenia takie jak odmawianie sobie rarytasków czy też lepszych kosmetyków to tylko kilka zalet życia w podróży.

Ale poczekaj…zastanów się Ewelina…JAKICH ZALET? Przecież to brzmi, jak “katowanie siebie” na własne życzenie.

Codziennie oglądasz zdjęcia blogerów podróżniczych na Facebooku czy na Instagramie, od czasu do czasu czytasz bloga i zachwycasz się cudownymi widokami oraz wspaniałymi przygodami. Na pewno nie raz przechodzi Ci przez głowę myśl: “Ta to ma życie!”, domyślam się, że niektórzy z Was zastanawiają się: “Skąd ona na bierze pieniądze?” (w sumie nic dziwnego, podobne pytanie zadano mi na granicy Meksyk-USA) albo “Jak zabiezpiecza się na przyszłość?”, nie wspominając o chorobach czy wirusach, które można złapać w podróży.

Ostatnio często spotykamy się z pytaniem: “No dobra, ale jak zakończycie podróż, to gdzie będziecie mieszkać?”. Z uśmiechem odpowiadamy: “Nie wiemy.” Rozmówca zawsze kontynuuje: “Ale jak to nie wiecie? Nie macie domu?”. Spoglądamy na siebie i obserwujemy, jaka będzie reakcja osoby, z którą rozmawiamy: “Nikt z nas nie wie, co wydarzy się za kilka minut, godzin, a tym bardziej, co przyniesie jutro, więc nauczyliśmy się nie wybiegać daleko w przyszłość. Żyjemy tu i teraz, tak jakby jutra miało nie być.” Wyobrażam sobie, że wielu z Was nie potrafi tak żyć i nabierze dystansu do naszej wypowiedzi, ale uwierzcie mi, że to życie (nic innego i nikt inny) nauczyło mnie szacunku do każdej sekundy mojej egzystencji i takiego podejścia do brania z życia pełnymi garściami.  

Czytasz ten tekst, nieważne czy masz 20 czy też 50 lat…zadaj sobie pytanie: “Kiedy ostatnio byłeś spontaniczny? Kiedy zrobiłeś coś dla siebie?”

Window Trail Big Bend

Inaczej…Żyjesz tu i teraz, nie ma mowy o jutrze: “Co chciałbyś zrobić, czego nigdy jeszcze nie zrealizowałeś?” Nie dopuść do momentu, w którym będziesz żałować, że wszystko inne było ważniejsze niżeli Twoje zdrowie i marzenia!
WYJDŹ ZE STREFY KOMFORTU!

wodospad lake tahoe

Wierzę, że ten tekst uświadomi Wam, że ŻYCIE na przysłowiowych walizkach W PODRÓŻY [NIE] JEST SIELANKĄ. Nic nie kształci tak, jak podróże, małe czy też duże. Kolorowe zdjęcia i zapierające w piersiach widoki nie odzwierciedlają naszych emocji i uczuć.

My też mamy gorszy dzień, potykamy się o przeszkody, mamy wszystkiego po dziurki w nosie, kiedy wiatr wieje nam w oczy. Płaczemy i śmiejemy się z naszej głupoty, narzekamy, mamy muchy w nosie, jesteśmy zmęczeni, przedrzeźniamy się, wymądrzamy się (ba! nawet wygłaszamy swoje mądrości życiowe), sprzeczamy się,  ale najważniejsze: WYCIĄGAMY WNIOSKI, które wprowadzamy w życie. Codziennie uczymy się czegoś nowego.

Podróż to lekcja przez życie.

Praktycznie codziennie śpimy w innym miejscu (ale często w naszym mini vanie), nie jest łatwo, kiedy ocieramy pot przy temperaturze prawie 50 stopni i powoli opadamy z sił, bo zmęczenie w kilkumiesięcznej podróży daje się we znaki…wtedy marzymy o schłodzonym prosecco i włoskim aperitivo oraz własnym łóżku!

usa road trip

Kiedy Twoją szafą jest 40 litrowy plecak, który otwierasz kilka razy dziennie i przepakowujesz na kilka sposobów, żeby dostać się raz do letnich, a raz do zimowych ubrań, to uwierz mi, że nadchodzi pragnienie, żeby osiąść na czterech literach i pogrymasić, co by tu dzisiaj ubrać, bo tyle jest tych ubrań i par butów, że przecież nie masz, co na siebie włożyć a półki się uginają (śmiech). 🙂

Ze względu na problemy zdrowotne, wyeliminowałam wiele produktów z mojej diety (ostatni rok spędziłam w Polsce)…a więc jak jest w podróży, kiedy warunki nie zawsze pozwalają na jadanie tego, co jest wskazane? Często kręcę nosem i staram się unikać nabiału oraz glutenu, ale również zwracamy uwagę na to, co spożywamy (bo w końcu jesteś tym, co jesz). W USA nie ma żadnych zakazów na sprzedaż żywności GMO, więc możecie sobie wyobrazić jakość owoców i warzyw, nie wspominając o mięsie. Nie żywimy się w restauracjach ani nie jadamy fast foodów, jednak nasz budżet w podróży jest ograniczony na wydziwianie. Gotujemy w różnych warunkach, często na świeżym powietrzu (strefy kempingowe, postoje “rest area”), zdarza się, że dzień wcześniej przygotowujemy sałatkę albo ryż z warzywami, dzięki temu oszczędzamy czas na szukanie i gotowanie w trasie. Dobre wino albo piwo to święto, ale tylko na dobre nam wyjdzie!

gotowanie w podróży

Zawsze powtarzam, podróżuj póki zdrowie Ci na to pozwala, ale należy brać pod uwagę, że w egzotycznych krajach mogą przypałętać się poważne infekcje lub wirusy. Na Kubie na dłoniach Marco pojawiły się dziwne zmiany skórne, których nigdy w życiu nie miał. Wysłałam zdjęcia Cioci, która jest pielęgniarką, skonsultowała się z dermatologiem, po czym udaliśmy się do dwóch aptek, aby dowiedzieć się, co to może być i sprzedano nam kilka maści oraz tabletki na uczulenie. Ja w Meksyku podczas odwiedzin koleżanki z Nogales, z którą pojechaliśmy do jej chłopaka z Hermosillo, zostałam pogryziona przez pluskwy (uczucie swędzenia jest nie do opisania!), od stóp po klatkę piersiową moje ciało było pokryte czerwonymi kropeczkami…

Poza tym, nie myślcie sobie, że my z Marco zgadzamy się we wszystkim. Zarówno ja, jak i on jesteśmy uparci i każdy twardo broni swoich racji, ale idziemy na komrpomis i rezygnujemy z wielu pokus. Ja w podróży potrzebuję swojej przestrzeni i cenię sobie samotne spacery nad morzem, aby pobyć ze swoimi myślami, ale nie lubię zwiedzania miast czy miasteczek bez kompana, pewnie dlatego, że dużo “gadam”. Marco to ścisły umysł, dlatego też lubi majsterkować, kombinować i układać nowe strategie, które często mnie bawią, ponieważ uważam je za totalną abstrakcję.

Zarówno podróżowanie w pojedynkę, jak i w parze mają swoje wady i zalety. Podróżując z partnerem, jesteś bardziej elastyczny i otwarty na pomysły drugiej osoby, co oczywiście nie zawsze kończy się sukcesem. We dwójkę szybciej załatwisz kilka logistycznych spraw, np. ja szukam osoby, u której możemy się zatrzymać (Couchsurfing) oraz szlaki, które warto pokonać w Parkach Narodowych, a Marco opracowuje trasę i częściej gotuje niż ja. Co dwie głowy to nie jedna!

W podróży nie ma mowy o rutynie. Każdy dzień to nowe przygody, nowi ludzie, nowe znajomości,  a tym samym każdego dnia pokonujemy swoje lęki, przekraczamy bariery, uczymy się pokory i spoglądamy na życie, nie oceniając innych. Doceniamy to, co mamy tu i teraz (dziś)!

A co jeśli podczas wymiany oleju okazuje się, że musisz wymienić hamulce i nie jest to przewidziane w twoim podróżniczym budżecie…albo wpierdzielisz się w „asfaltową dziurę” i odpadnie Ci odsłona pod zderzakiem twojego mini vana? Musisz sobie radzić! Ale pamiętaj, zawsze jest wyjście z sytuacji. 🙂

Zatrzyma Cię radiowóz policji na sygnale, bo samochód ma przyciemniane szyby,  które są nielegalne w danym stanie USA i na szczęście kończy się tylko na pouczeniu, ale zawsze może być ciekawiej, jak tego samego dnia zostaniesz przetrzymany na przejściu granicznym między Meksykiem a USA. Życie pisze scenariusze, ten został przypisany nam. Sytuacje te nauczyły nas dymplomatycznych odpowiedzi, zachowania spokoju podczas rozmowy ze strażnikiem lub policjantem oraz dystansu do tego, co nas otacza.

Podróż dookoła USA nie była dla mnie łatwą decyzją. Ponad rok temu straciłam Mamę, która była dla mnie wszystkim. I wiecie co, życie bez Mamy już nigdy nie będzie takie samo, co nie oznacza, że nie mam ochoty żyć, wręcz przeciwnie!

W podróży mam dużo czasu na kontemplacje i refleksje (w samochodzie, chodząc po górach, przy porannej herbacie…), a więc mam dużo czasu dla siebie i pielęgnowania własnego umysłu.

sailing lake tahoe

W zeszłym roku rzuciłam się w wir pracy, żeby nie myśleć, ale wszystkie nieprzeanalizowane żale, smutki, pytania dopadły mnie ze zdwojoną siłą. Często przychodzi ten moment, kiedy ściska mi gardło, a łzy jak grochy napływają do oczu i mam ochotę cofnąć czas. Nie jestem z kamienia, mam swoje uczucia i walczę ze swoimi emocjami, a czasami zdala od domu jest trudniej. W życiu bym nie pomyślała, że moja sytuacja rodzinna tak bardzo się skomplikuje…

Jakiś czas temu jedna osoba (która doskonale zna moją historię) powiedziała mi: Pamiętaj, że teraz Ty jesteś najważniejsza i zadbaj o siebie! – prawda, jednak MY zawsze mamy jakieś “ale”…

Poprzednia 6 miesięczna podróż przygotowała mnie na walkę z chorobą Mamy, dała możliwość poznania niezwykłych ludzi, których życie doświadczało w różnych jego dziedzinach: poważne choroby, utrata rodzeństwa, ubóstwo, uwikłanie w korupcyjne zamieszki, depresje i wiele innych.

Kiedy wysłuchasz kilku historii z życia wziętych, budujesz w sobie wewnętrzną siłę, układasz cegiełki tworzące niezniszczalny mur.

To czym jest brak prysznica przez kilka dni, spanie w polowych warunkach czy moje muchy w nosie przy poważnych PROBLEMACH, JAKIM STAWIAMY CZOŁA MY LUDZIE?


Zajrzyj do nas na Facebooka i Instagram – codziennie nowa dawka newsów z wyprawy. Będzie nam miło!

 

Related Posts

Dodaj komentarz

ZAPRASZAMY NA NASZ

INSTAGRAM

  • When the nature creates such a gorgeous ARCH  Twohellip
  • Light Light Light x 1mln Antelope Canyon is like thehellip
  • But here I am  Next to you  Thehellip
  • Hot springs sounds like a good idea for a morninghellip
  • Oh Mummy! Look how high it is Happy bday tohellip
  • Big Bend NP is BIG  First hike in thehellip
  • Zagubieni w czasoprzestrzeni Wielkiego Kanionu Kolorado Te poranki kiedy otaczahellip
ale meksyk