JAKI BYŁ 2017 ROK? PODSUMOWANIE

Home / Lifestyle / JAKI BYŁ 2017 ROK? PODSUMOWANIE

Zbliża się koniec roku, a ja mam głowę pełną przemyśleń. Stawiłam czoła wielu sytuacjom, tak dużo się wydarzyło, że nie wiem, od czego zacząć.

Zdecydowanie był to rok trudnych decyzji, kreatywnych działań, podróży, setki poznanych ludzi w trasie, zmagań z nowymi wyzwaniami, rutyny i nie rutyny, odkrywania nowych kultur, rozłąki z rodziną i przyjaciółmi, świąt spędzonych poza domem, prawdziwych przyjaźni, 24/7 spędzonych z Marco, pracy w podróży, spełnienia wielu marzeń, pierwszych doświadczeń (pierwszych razy), wdzięczności i życzliwości.

Zion National Park

Początek roku 2017 mogę nazwać rzuceniem się w wir pracy. Ale oczywiście poza pracą były rownież mniejsze podróże i przyjemności. Od stycznia do marca odwiedziłam rodzinę i przyjaciół w różnych miastach Polski oraz moją włoską rodzinę i przyjaciół w Veneto. W lutym poprowadziłam trzy warsztaty edukacyjno-kreatywno-przyrodnicze w przedszkolach, w Wojcieszowie i w Jeleniej Górze. Podczas jednego lutowego wieczoru odbyło się spotkanie podróżnicze w Kukutu Cafe w Jeleniej Górze, a organizacją zajęli się moi serdeczni znajomi. Podjęłam wiele ciekawych współpracy z takimi markami jak: Skalnik.pl, Equip.pl, Underwear Lama, Mugga, Berserk Sklep Górski, Siedlisko Arte, ich produkty podróżowały z nami dookoła Kuby, USA, Kanady i służą nam również podczas meksykańskiej przygody.

warsztaty w przedszkolu

Otrzymałam również propozycję pisania podróżniczych tekstów dla Tygodnika Monitor Chicago. Praktycznie co tydzień ukazują się artykuły mojego autorstwa, przygody przeplatane historiami ludzkimi.

Udzieliłam kilku wywiadów, które możecie zobaczyć i przeczytać tutaj:

– TVN 24 BiS “Pokaż nam Świat” o życiu we Włoszech: OGLĄDAJ

– 24jgora.pl: OGLĄDAJ

– Wywiad udzielony Gone to TexasPRZECZYTAJ

– Wywiad udzielony Pan Cytat Inspiruje PRZECZYTAJ

Dnia 21 marca 2017 roku po raz kolejny opuściliśmy Europę na dłużej i rozpoczęliśmy przygodę, kontynuując poprzednią podróż dookoła trzech Ameryk. Naszą pierwszą destynacją było Miami, w którym regenerowaliśmy siły i jet laga przed ponad 3-tygodniową wyprawą na Kubę. Kuba wzbudziła w nas wiele skrajnych emocji i muszę przyznać, że na początku nie przekonała mnie do siebie, ale dałam jej kolejną szansę. Po Kubie przyszedł czas na zakup samochodu na Florydzie. Zajęło nam to około trzech tygodni. W okolicach Miami poznaliśmy wspaniałych ludzi, którzy okazali nam wiele dobra i życzliwości, świetnie się z nimi bawiliśmy: pool party, ogniska, spotkania. Pierwsze trzy-cztery miesiące podróży nie były łatwe. Mało co mnie cieszyło, często miała muchy w nosie i zastanawiałam się, czy dobrze zrobiłam, wyjeżdżając z Polski, gdzie zostawiłam za sobą toksynę, która wisiała w powietrzu. Jest ciągle wiele spraw, które ciążą mi na sercu i są niewyjaśnione, ale z pewnością ta podróż pozwoliła mi się do nich zdystansować i uspokoić myśli oraz “zrelaksować” umysł. Moja głowa eksplodowała od natłoku myśli.

Acadia National Park

W momencie, kiedy wydawało mi się, że już wszystko sobie poukładałam i poradzę sobie z utratą Mamy, emocje wróciły ze zdwojoną siłą. Zaczęłam zadawać sobie te same pytania: “Dlaczego spotkało to mnie i moją rodzinę? Dlaczego ludzie tak bardzo komplikują sobie życie?”. Poznanie nowych ludzi i wysłuchanie ich historii dodało mi siły i uspokoiło moją duszy. Poczułam, że nie jestem sama w tym całym zagmatwanym świecie, którym rządzi pieniądz, plotki, ludzie ze skrzywioną psychiką.

Kuba Playa Larga

Maj rozpoczęliśmy podróżą dookoła Stanów Zjednoczonych, w których spędziliśmy na pewno 5 miesięcy, chyba najdłużej udało nam się zatrzymać w jednym miejscu tylko przez tydzień. Pod koniec sierpnia  podjęliśmy decyzję, że jedziemy na Alaskę, dołączyły do nas w sumie 3 osoby, Australijka – Marlena towarzyszyła nam przez całą podróż, a pierwsze 10 dni spędził z nami Niemiec – Vincent, później Norweg – Jacob, z którym dotarliśmy do Banff (Kanada), gdzie zakończyliśmy naszego tripa Alaska-Yukon. Alaska jest zdecydowanie naszym highlight, ale jest również kilka stanów, do których chętnie wrócimy, m.in. Kolorado i Kalifornia. Oboje zakochaliśmy się w Crater Lake (Oregon) – pływanie w lodowatej wodzie krateru wulkanu to niesamowite przeżycie. Acadia National Park również zrobiła na nas ogromne wrażenie.

Mendenhall Glacier

Zapomniałam dodać, że w międzyczasie skoczyliśmy odwiedzić bardzo dobrą znajomą w Nogales (Sonora), w Meksyku, to była chwilowa odskocznia od amerykańskich klimatów. Tam przedłużyliśmy też nasz pobyt w USA. Nie wiemy, jakim cudem po powrocie z Kuby wbito nam pobyt tylko na 3 miesiące. Jednak przedłużony pobyt to tylko papier, ale wcale nie musi oznaczać, że oficer pozwoli Ci wjechać do kraju. Standardowo czepiono się Marco, który ma dwie wizy z Iranu i zatrzymano nas pierwszym razem na 1,5 h w “pokoju wielkiego brata” :).

Rok 2017 możemy zaliczyć również do kilkugodzinnych rozmów z oficerami na przejściach granicznych, którzy po kilka razy zadawali nam te same pytania, tylko, żeby wybić nas z równowagi i zobaczyć, czy podobnie odpowiadamy, i czy nasze wersje się zgadzają. Jeden z oficerów nazwał Marco “asshole”, czyli “dupkiem”, do mnie zwracano się z ironią: “My Polish friend” – “Moja polska koleżanko”, ćwiczono nasze nerwy. Ale i tak nikt nie pobije szanownego mundurowego, który zadał mi pytanie: “Czy chciałabyś zamieszkać w USA?”, moja reakcja i odpowiedź były bardzo wymowne i tak, wybuchnęłam śmiechem…Najdłużej na przejściu trzymano nas ponad 2 godziny – wystarczająco.

Między sierpniem a październikiem podróżowaliśmy dookoła Kanady. W tym kraju czuliśmy się, jak w domu. Niestety pogoda w Górach Skalistych nas nie rozpieściła, dlatego też czujemy, że musimy tam wrócić. Już we wrześniu doświadczyliśmy pierwszego śniegu, przymrozków. Nie zapomnę tego momentu, kiedy spaliśmy w aucie przy -7 a ja ubrana na cebulkę i przykryta kilkoma kocami, trzęsłam się jak galareta i marzyłam o ciepłym łóżku. Przez około 2 tygodnie podróżowała z nami Lisi, Austriaczka, z którą bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Jak się okazało, ja i Lisi mamy wiele wspólnego i rozumiały się przez słów. To bardzo dobra i wdzięczna dziewczyna. Liczymy na spotkanie w Europie!

Początek grudnia równa się meksykańskiej przygodzie. Standardowo rozpoczęliśmy od Nogales i odwiedzin Andrei oraz jej rodziny. Tam zaplanowaliśmy grudzień, czyli koniec bieżącego roku. Mikołaj nie przyniósł nam prezentów, ale jedno z najpiękniejszych zachodów słońca oraz meksykańską gościnność i rodzinne ciepło. W drugim tygodniu grudnia dołączył do nas przyjaciel Marco, który będzie podróżował z nami przez miesiąc. To jego pierwsza dłuższa podróż, także tak daleka, poza Europę. Jak się okazało, całkiem świetnie odnajduje się w naszym świecie i podróżniczej codzienności bez względu na warunki i sytuacje, jakim stawiamy czoła. Jak do tej pory, tylko Acapulco nie zrobiło na nas pozytywnego wrażenia. Nie spodziewaliśmy, że jest to tak duże i zakorkowane miasto, na każdym kroku ktoś próbował nas oskubać i oszukać. Szczególnie o zmierzchu nie czuliśmy się tam bezpiecznie. Tutaj też przekonaliśmy się o skorumpowanej policji, kiedy to jeden z policjantów widząc amerykańską tablicę rejestracyjną, próbował nam wmówić, że Marco złamał przepisy drogowe, co oczywiście nie było prawdą.  Marco przejechał na pomarańczowym świetle, a przed nim był taksówkarz, który wymusił nam pierwszeństwa, ale to oczywiście żadna nowość, ponieważ meksykańscy kierowcy, a szczególnie taksówkarze są bardzo agresywni. Policant prowadził z nami dyskusję, która do niczego nie prowadziła i ewidentnie szukał problemu. Ta cała farsa zakończyła się 50 pesos (ok. 10 zł) wsadzonymi do jego kieszeni na refresco, czyli napój…Ale oczywiście zakończenie tej sytuacji mogło mieć mniej optymistyczną wersję i mogła pociągnąć nas po kieszeni. Meksyk do ekstremalne okoliczności i miejsca, dlatego też ja i Luca (przyjaciel Marco) zaraz po Świętach Bożego Naodzenia odwiedziliśmy lekarza, który wyciągał nam kleszcze – na szczęście wcześnie odkryte!

Niezmiernie się cieszę, że mogłam odwiedzić dwie moje koleżanki z dawnych lat, Kasię i Michalinę. Z Kasią chodziłam do jednej klasy w liceum i zawsze trzymałyśmy się razem, mogłyśmy też na siebie liczyć. Miło było zobaczyć się po tylu latach na drugim końcu świata (w Chicago) i usłyszeć wiele słów otuchy. Nie mogłyśmy się nagadać!

Michalinę (Kanada) poznałam około 11 lat temu (nawet policzyłyśmy) przez portal muzyczny FTB. Połączyła nas muzyka. Po raz pierwszy widziałyśmy się w 2006 roku na Festiwalu Sunrise.  Niesamowite jest to, jak obie bardzo się zmieniłyśmy, ale ciągle nie brakowało tematów do rozmów. Po kilku szczerych rozmowach z bratnią duszą, robi się lżej na serduchu, a ja zdecydowanie tego potrzebowałam.

Nasze wspaniałe doświadczenia z Couchsurferami to te najmniej oczekiwane, ale zazwyczaj wychodziły z ich inicjatywy (zaprosili nas do siebie). Kilka przyjaźni zawarliśmy między innymi z osobami starszej generacji, których wiek przekraczał 50-stkę albo dochodził do 70-stki. To ludzie bogaci o doświadczenie i pokorę, którzy zarażali swoją energią i ciągłą pasją do odkrywania świata bez względu na wiek. Są też przykładem na to, że wiek nie musi być ograniczeniem, jeśli tylko jesteśmy zdrowi.

Couchsurfing friends

W tym roku udało mi się spotkać z dwoma osobami z Klubu Polki na Obczyźnie, do którego należę. Wydawałoby się, że znamy się tylko z Internetu, a tematów do rozmów nie brakowało. To były bardzo wartościowe spotkania, które wiele wniosły do mojego życia.

Prowadzenie bloga daje mi wiele możliwości w podróży. Zupełnie niespodziewanie otrzymaliśmy zaproszenie od Agaty, Polki, która mieszka w NYC. Mogliśmy zatrzymać się u niej przez tydzień. Śmiało mogę powiedzieć, że Agata to jedna z ciekawszych osobowości, jaką poznałam w ostatnim czasie.

Pomimo tego, iż Święta Wielkanocne oraz Bożegonarodzenia spędziliśmy z dala od naszych rodzin, to i tak uważamy, że te momenty były bardzo kluczowym czasem w naszym życiu, a szczególnie 24 i 25 grudnia, kiedy przyszło nam stanąć twarzą w twarz z prawdziwym ubóstwem. Byliśmy odłączeni od świata Internetu, supermarketów, bieżącej wody, asfaltowych dróg i syto zastawionych stołów. Jesteśmy przekonani, że zarówno my, jak i rodzina, która nas do siebie przyjęła, otrzymała pewnego rodzaju dar od życia. Nie często zdarzają się takie momenty, kiedy dwa różne światy, również przepychu i biedy, spotykają się właśnie w tak magicznych okolicznościach i dniu, jakim jest Wigilia. Dla nas była to niewątpliwie kolejna lekcja, a dla nich na pewno coś niecodziennego i atrakcja. Moja słowiańska uroda wzbudziła furorę i te niebieskie oczy (uśmiech).

Ostatnie dni bieżącego roku spędzamy z Damianem i Debie w Puerto Escondido, Damian jest Polakiem i prowadzi El Polaco Kebabs. O polskiej kebabowni wspomniała mi Joanna z Somos Dos, dlatego też stwierdziłam, że dlaczego miałabym nie spróbować? Mile będzie przywitać Nowy Rok z polską bratnią duszą :). Damian entuzjastycznie zareagował na naszą wiadomość! I wiecie co? W okolicach Puerto Escondido mieszka kilka Polaków, z którymi mam zamiar się spotkać, a już 1 stycznia przygarnie nas do siebie nasza rodaczka, Marta. Zapowiada się ciekawie, a życie nie przestaje nas zaskakiwać!

Było kilka przełomów w 2017 roku, ale na pewno mniej niż w 2016. Jest jedna osoba w moim życiu, której chyba nigdy nie zrozumię, ale odnoszę też wrażenie, że ona sama siebie nie rozumie. Czasami mam nadzieję, tak, głupią nadzieję, że coś się zmieni, że jej stosunek do mnie i do otoczenia też się zmieni . Kiedy wyrażam swoją szczerą opinię, jestem atakowana. Społeczeństwo żyje w obłudzie i fałszu, samo się oszukuje i nie chce przejrzeć na oczy, daje się manipulować i ulega obcym osobom, które zna krótko. Nie ufając bliskim, sprawia, że oni odsuwają się od nich. Ten rok uświadomił mi po raz kolejny, że nie ma idealnych partnerów i idealnych związków. Umówmy się, że za nikogo nie damy sobie ręki uciąć, bo świat jest pełen zakazanych owoców, które kuszą. Oczywiście to zależy tylko od Ciebie, czy go zerwieszm czy będziesz dbał o lepszą wersję siebie i dobrą relację z bliskimi.  

Rocky Mountain Colorado


W długich podróżach żyjemy skromnie, nie ma mowy o luksusach, ponieważ chcemy odkryć, jak najwięcej miejsc i wsiąknąć w kulturę danego kraju, a przecież wiele też zależy od naszego budżetu. Czasami szczęście się do nas uśmiechnie i spotkamy się ze stra życzliwością obcych ludzi, ale zdarza się też, że pojawiają się nieoczekiwane niespodzianki, jak np nagła wymiana 4 opon w samochodzie…Oboje uważamy, że mniej znaczy więcej!

Moi Drodzy, podróże kształcą, choć także łączą oraz mogą poróżnić dwie osoby. 9 miesięcy w tym roku spędziliśmy z Marco 24/7. Nie zawsze było sielankowo, ale wiemy, że zawsze możemy na siebie liczyć. Sprawiedliwie dzielimy obowiązki. Szczerze mówiąc, ja miałam więcej kryzysów w podróży niż Marco. Pamiętaj jak dziś ostatni wieczór przed moim wyjazdem, kiedy moja Ciocia przyszła się pożegnać, a ja wylałam morze łez…czułam, że nie jestem jeszcze gotowa, ale z drugiej strony intuicja mi podpowiadała, że to dobra decyzja!

Jestem wdzięczna za ten rok pełen tęczowych barw!
Dziękuję!


Zajrzyj do nas na Facebooka i Instagram – codziennie nowa dawka newsów z wyprawy. Będzie nam miło!

Related Posts
Jest 7 komentarzy
  • sabina

    Cóż za intensywny rok, podziwiam i nawet trochę zazdroszczę tych wspaniałych wojaży. Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci, aby ten rok również był bogaty w podróże i doznania :).

  • kociel

    Widzę bardzo intensywny rok 🙂 ja na 2018 oczywiście również planuję podróże, ale mój cel to trochę przystopować. Nic na siłę. Pozdrawiam 🙂

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      Zgadza się! Nic na siłę, trzeba iść za głosem serca i tak jest w naszym przypadku, słuchamy swoich organizmów :).

  • Ewa

    Wow, intensywny, owocny rok. Samych wspaniałości na 2018, żeby było jeszcze lepiej!

  • Magda

    Jej to był bardzo intensywny rok <3 Oby kolejny był jeszcze cudowniejszy (o ile to w ogóle możliwe) 🙂

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      🙂 nie dziękuję!

Dodaj komentarz

ZAPRASZAMY NA NASZ

INSTAGRAM

  • Huasteca Potosina MX Who has visited Mexico and skipped this
  • Have you ever seen a pink lake? Here weve seen
  • Sailing day by Lake Tahoe in California Feeling that European
  • How was our first good bye said to the USA?
  • The first stage of our over 1year trip is going
  • It would be great to be back in NYC nyc
  • Some places will remain forever as great memories and little
polsko dokąd zmierzaszPrzystanek Alaska