JAK SIĘ ŻYJE W USA?

Home / Podróże / Ameryka Północna / JAK SIĘ ŻYJE W USA?

Będąc jeszcze małą dziewczynką, pasjonowałam się językiem angielskim. Ameryka była moją inspiracją. Przysłuchiwałam się akcentowi w filmach z lektorami i zawsze ich poprawiałam, mówiąc, że nie jest to właściwe tłumaczenie. 🙂

Marzyła mi się podróż do Stanów, marzyło mi się zobaczyć ten wielki, nowy świat, jakość życia ludzi żyjących w USA, jak wyglądają standardy pracy, byłam ciekawa, jak wygląda system edukacyjny, opieka medyczna….

W marcu 2017 roku po raz pierwszy przyleciałam do USA, do Miami, i wiecie co? Chyba czar prysł…Być może dlatego, że Polska rozwinęła się w bardzo szybkim tempie i ma wiele do zaoferowania oraz dlatego, że w końcu granice w Europie są ciągle otwarte i możemy swobodnie podróżować i próbować naszych sił w innych krajach. Moja generacja miała okazję obserwować zmiany zachodzące w kraju, rosnącą ekonomię oraz radykalny rozwój i lepsze jutro. W tym tekście nie poruszam kwestii politycznych.

W Europie w dużych miastach znajdziemy pracę z językiem na wysokim stanowisku, mamy możliwości wyjazdów na wymiany uniwersyteckie oraz staże za granicę.

W kwietniu br. kupiliśmy samochód w USA i postanowiliśmy przejechać większość Stanów Zjednoczonych. Nasza podróż trwa już ponad pół roku. To niesamowita przygoda, niezwykłe historie, przyjaźnie, zdumiewająca i spektakularna przyroda. Uwielbiam „niekończącą się” linię horyzontu.

Każdy stan kieruje się swoimi prawami i chce być niezależy na swój sposób. To tak, jakby porównać każdy stan do europejskich państw.

We współpracy z członkami Klubu Polki na Obczyźnie, osobami/blogerami z grup podróżniczych oraz moimi znajomymi powstał ten tekst, który jest zbiorem refleksji, opowieści, doświadczeń, wrażeń.

Jak się okazuje, niektóre amerykańskie filmy nie są wcale przekoloryzowane. Idealnie odzwierciedlają życie w nowojorskich dzielnicach, w Kolorado, Kalifornii, Miami oraz innych stanach.

Ale kto nie chciałby zobaczyć “American Dream” na własne oczy?

Mariola, Nowy Jork
Akcja Emigracja

Rozczaruję na pewno tych, którzy wierzą w American Dream. Niestety, manna nikomu z nieba nie spada tylko dlatego, że się jej pragnie. Marzenia i ciężka praca, owszem. Co jest fajne w Stanach? Możesz zacząć od zera i zawsze próbować. Tu nikogo nie zdziwi, że w wieku 50 lat pójdziesz na studia pielęgniarskie, bo zawsze o tym marzyłaś. Idziesz i już. Go for it!

NYC

System edukacyjny trochę się różni od tych, które miałam okazję poznać wcześniej. Moje dzieci wcześniej podlegały pod brytyjski system edukacji, teraz pod amerykański. Chodziły do szkoły prywatnej, teraz chodzą do publicznej. Przyznam, że kiedy pierwszy raz moja noga przekroczyła próg sekretariatu, poczułam się, jakby ktoś wylał na moją głowę kubeł zimnej wody. Pani sekretarka do złudzenia przypominała wyglądem i zachowaniem Estelle Leonard, agentkę Joeyego z Przyjaciół. Zero pomocy, nawet brak udawanego uśmiechu. Po pierwszym roku szkolnym myślę, że system amerykański jest mniej wymagający od brytyjskiego. Można oczywiście posłać dziecko do szkoły z klasą dla dzieci uzdolnionych, ale niekoniecznie musi się znaleźć dla niego miejsce. Do tego, żeby zaistnieć nie wystarczy się dobrze uczyć – trzeba jeszcze istnieć w społeczności, udzielać się. Nauka jest darmowa, również podręczniki. Od tego roku w Nowym Jorku również darmowe śniadanie i lunch dla każdego dziecka. Z tym, że nie do końca można się z tego cieszyć, jeśli dzieci zjadają pizzę, frytki, hamburgery i kanapki z masłem orzechowym. Nagrody na koniec roku dostają dzieci nie tylko za dobrą naukę, ale również za poprawę w nauce, za wysiłek, itd. Ma to swoje plusy i minusy oczywiście. Z jednej strony może komuś pomóc w budowanie swojej wartości, a z drugiej ta wiara może być zbyt nadmuchana. I to chyba też problem Amerykanów – myślą, że Ameryka jest “big and great” i nic poza tym się nie liczy.

– Jesteś z Polski? Skąd? To wy macie swój język? Tam musi być naprawdę zimno. Mówicie po rosyjsku? – trochę mnie ta czasami ignorancja denerwuje. Ja sama nawet nie udaję, że znam nazwę wszystkich stanów Ameryki i wiem, gdzie one się znajduję. Jednak wolę w tej sytuacji pytać lub zachować milczenie, a nie mówić, że Mediolan to rzut beretem od Rzymu leży.

Nowy Jork

Opieka medyczna jest potwornie droga i przyjeżdżając tutaj, naprawdę warto mieć dobre ubezpieczenie. Wiąże się to z tym, że o wszystko możesz swojego lekarza czy pielęgniarkę pozwać do sądu, więc oni sami muszą płacić wysokie ubezpieczenia. Zresztą, opieka medyczna to jest bardzo długi temat. Pół roku temu urodziłam córkę i trochę mam doświadczenia w tym temacie. Przez całą ciążę miałam fantastyczną opiekę, dzięki swojemu lekarzowi. Jednak szczerze przyznam, że nie chciałabym płacić za to z własnej kieszeni. Warto też dodać, że lekarze na wszystko mają pigułkę. Pakuje się tu w pacjentów naprawdę duże ilości chemii. Również w dzieci. Stan Nowy Jork wymaga pełnego zaszczepienia dzieci w wieku szkolnym. Wyjątkiem są względy religijne i medyczne. Do niedawna wszystkie dzieci musiały być również zaszczepione przeciwko grypie. Odnoszę wrażenie, że na wszystko jest pigułka, szczepionka lub syropek. Pewnie to też zależy od prawa stanowego i od lekarza prowadzącego. I żeby nikt nie pomyślał, że Nowy Jork jest wolny od wszawicy – nie jest!

Sporo spraw urzędowych da się załatwić przez telefon lub na poczcie. Po urodzeniu dziecka, w szpitalu przychodzi urzędnik i rozpoczyna się proces rejestracji. Akt urodzenia przysyłany jest do domu. Wniosek paszportowy można złożyć na poczcie – wybrane placówki.

Jak się żyje – powtarzam zawsze – żyć da się wszędzie i każde miejsce ma swoje plusy i minusy. Są rzeczy, które mnie tu denerwują i są takie, z których jestem zadowolona. Czuję się tu bezpiecznie na tyle, że wieczorami wypuszczam się biegać. Chociaż na pewno tak bezpiecznie nie czułabym się w Bronx… Nie zapominajmy, że Nowy Jork to wielkie miasto i strzelaniny, pościgi to nie tylko zakłada scenariusz filmu „Kryminalne zagadki NY”.

New York

Ludzie są raczej mili. Często zagadują, pomagają – przytrzymać drzwi, wnieść wózek, itd. Chociaż jest i drugie oblicze – powierzchowne, dwulicowe. Amerykanin nawet stojąc jedną nogą w grobie, nigdy nie powie – stara bida. Dla niego zawsze będzie: “I’m fine”.

Agata Cieplik, Nowy Jork
Cieplik Podróżuje.pl

W Nowym Jorku mieszkam i pracuję od listopada 2016 i choć przeprowadzałam się tu z długą listą obaw – jestem bardzo zadowolona! Przede wszystkim bardzo podoba mi się kultura pracy, a także podejście ludzi, którzy dużo chwalą i doceniają nawet najmniejsze sukcesy.

nightwalk-2

Życie w Nowym Jorku nie należy do najtańszych – ludzie często stoją przed wyborem drogiej klitki w centrum, bądź taniego apartamentu z godzinnym czasem dojazdu. Wysokie ceny dotyczą też kosztów paliwa, jedzenia czy ciuchów.

Jest to miejsce, gdzie odkrywam nowe smaki, odwiedzając przeróżne restauracje (najczęściej, jednak, azjatyckie). Miasto zmusiło mnie też do codziennego korzystania z komunikacji miejskiej, w której z reguły czuję się mniejszością (jako biała kobieta). Jednak smród i brud panujący na stacjach metra wynagradzają losowe pokazy “Showtime” w wagonach.

Najbardziej, jednak, fascynują mnie różnice kulturowe, których w gruncie rzeczy nie spodziewałam się tak wiele. Zaczynając od poprawnych politycznie żartów (i tego, że moje poczucie humoru nie do końca przystaje do tego amerykańskiego), po dosyć powolnym budowanie przyjaźni. Mam wrażenie, że wszyscy tutaj próbują sprawić wrażenie przyjemnych i otwartych, jednak “prawdziwe przyjaźnie”, kiedy ludzie interesują się sobą i troszczą o siebie nawzajem, wymagają znacznie więcej czasu i pracy. Wydaje mi się też, że tutaj mniej chętnie organizuje się “domówki”, czy zaprasza znajomych do siebie do domu – preferowane są jednak wypady na miasto.

underground NYC

Polska dla nowojorczyków jest też swego rodzaju egzotyką. Co prawda, sporo moich znajomych “ma kogoś”, kto akurat pojechał do Polski na studia (!), czy wakacje, ale nie przeszkadza to im zadawać mi dziwnych pytań, czy dokonywać ciekawych porównań. Często jestem pytana o jazdę samochodem – limity na autostradach wydają się być bardzo wysokie, a jazda autem ze skrzynią manualną – czarną magią. Fenomenem jest też moje imię – AGATA – 5 liter, 3 z nich to “A”, jednak wymowa przysparza tu bardzo dużo trudności…

nightwalk-28

Czuję, jednak, że wszyscy wokół są bardzo zainteresowani Polską i chętnie słuchają moich opowieści, próbują trunków, czy wypytują o jedzenie. I warto zapamiętać, że dobrze przysmażona kiełbasa rozkręci każdą drętwą amerykańską imprezę. 🙂

Mariola, Las Vegas

My mieszkamy w USA już od 35 lat a przyjechaliśmy jako uchodźcy, ponieważ wyjechaliśmy z Polski przed stanem wojennym. Był to październik 1981 rok, a nasz synek miał 7 miesięcy. Spędziliśmy rok w Austrii, potem dostaliśmy tzw. sponsora w Neenah Wisconsin.  Tam też urodziła się nasza córka, i po 4 latach przenieśliśmy się do Chicago, gdzie mieszkaliśmy 28 lat. 2 lata temu sprzedaliśmy dom i przeprowadziliśmy się do Henderson, stan Nevada (przedmieścia Las Vegas). Bardzo nam się tutaj podoba i chyba tu zostaniemy “na chwilę”.

USA natura

Mamy trójkę dzieci: Karola, Martę i Jakuba. Córka przeprowadziła się z  także mamy 3 wnuków, którzy są blisko. A dwóch synów mieszka w Chicago. Jedno wiem! Nie żałuję żadnej decyzji, ponieważ dzieci mają dobre życie. My też nauczyliśmy się języka, mąż skończył studia – wiele lat pracował jako psycholog – teraz jest na emeryturze  Ja też mogę sobie pozwolić na wychowanie  wnuków, no i oczywiście  podróże, które uwielbiamy. Jeśli chodzi o naszą historie, to teraz patrząc z perspektywy czasu, nie wiem, czy ponownie bym się  odważyła na taki krok, ale wtedy wyjeżdżając z kraju, wiedziałam, że wyjeżdżam, żeby nam i dzieciom poprawić jakość życia. Wkrótce otwieram  biuro podróży  dla Polaków  przyjeżdżających do Las Vegas i okolic.

Piotr, Austin, Teksas
Peregrino.pl

Przybyłem do Stanów Zjednoczonych ponad 26 lat temu na studia magisterskie w dziedzinie informatyki. Po wylądowaniu i pierwszym dniu w Teksasie nie podobało mi się tutaj. Potem już było tylko lepiej. Teraz czuję się tutaj bardzo dobrze i polubiłem i kraj, i ludzi. Dziś kiedy na emigracji w Stanach spędziłem ponad połowę życia, znam dobrze blaski i cienie życia za oceanem w Stanach.

Austin RX

Od pierwszego dnia na uniwersytecie w Stanach poczułem wiatr w żaglach. Na uczelni  pomiędzy kadrą profesorską a studentami panowały układy partnerskie z wzajemną uprzejmością i szacunkiem. Możliwość pracy nad ciekawymi projektami i publikowania wykonanych prac.. W porównaniu z polską uczelnią, z której przybyłem, czułem się jak bym pozostawił za sobą jakiś skostniały układ z innego wieku. Potem w pracy, po studiach bardzo mi się spodobała kreatywność, dynamizm, i otwartość. Tutaj “plecy rodzinne” czy znajomości niewiele co dają – każdy musi się sprawdzić sam, pracując w zespole. To przeklada się na niezwykłą innowacyjność firm tutaj, co oczywiście widzę w mojej informatycznej branży.

Poniekąd na tej otwartości i poleganiu na sobie polega często przytaczany “American Dream” . Czasem jest on stereotypowo opacznie rozumiany, że jakoby Stany do kraina wszelkiego dobrobytu i szczęścia, gdzie manna sama spada z nieba. Nic bardziej mylącego. Dla mnie “American Dream” polega na czymś zupełnie innym. Dla mnie oparty jest on na dwóch rzeczach. Pierwsza to niesamowita, bezkresna i  różnorodna przyroda olbrzymiego kraju. Druga to, że każdy niezależnie do koloru skóry, religii, akcentu, pochodzenia, czy gdzie pozyskał/ła wykształcenie, ma tu szansę. Stąd np. Apple został stworzony przez imigrantów. a dzisiaj Google czy Microsoft są zarządzane przez imigrantów z pochodzenia a takich przykładów są tysiące. Jeśli czarnoskóry chłopak wychowywany przez babcię mógł zostać prezydentem wszystko jest możliwe. Tutaj nikt nie zamknie przed Tobą drzwi bo masz akcent nic takiego. To coś co jeszcze nie istnieje w wielu krajach europejskich gdzie przybysz skądś tam nie ma większych szans na osiągnięcie wysokich stanowisk w firmach.

Nowy Jork zima

Nie pragnę tuta pokazywać Stany jedynie przez różowe okulary. Kraj ma wiele bolączek, jak choćby wielkie nierówności społeczne czy bardzo kosztowny system zdrowotny oraz płatne studia, co jest barierą dla uboższych. Ale ma też wiele niezaprzeczalnych zalet, które przyciągały i nadal przyciągają tu pokolenia imigrantów. Jest to nadal pod wieloma względami kraj o korzeniach pionierskich, gdzie każdy przybysz musiał zakasać rękawy, zamiast oczekiwać na darowiznę od kogoś. Często europejscy przybysze mają obraz Stanów jako jakby większego kraju europejskiego a to jest bardzo zwodnicze. Ludzie są tutaj niezwykłą mieszanką ras, nacji, religii  i światopoglądów oraz mają inny sposób myślenia i życia  – ani lepszy, ani gorszy –  po prostu inny.

Zaskoczeniem dla przybyszów jest to, że w Stanach  tak wiele rzeczy decyduje się lokalnie – tak było od czasów pionierskich. Władze miast czy stanów a nawet okręgów szkolnych są bardzo niezależne, mają swoje budżety i podatki.  Dla wielu Europejczyków czy Azjatów przyzwyczajonych do bardzo scentralizowanych systemów jest to trudne do zrozumienia, ale w kontekście kraju, który powstał z niczego, więc przy tak wielkim obszarze to ma sens. Dlatego tu raczej żadna dyktatura czy system totalitarny nie mają  szans. Ale jest też dużo sprzeczności interesów i lobbyingu – ludzie są podejrzliwi w sprawach władzy centralnej (po to się wyswobodzili od królów z Londynu).

boston wiosna

Kończąc,  powiem jeszcze tylko tyle, że nadal fascynuje mnie mobilność ludzi w Stanach. Na pewno płynność rynku nieruchomości i łatwość znalezienia mieszkania temu sprzyjają. Ja sam od prawie 20 lat mieszkam w Austin, w Teksasie i podoba mi się tutaj, ale wiem, że gybym musiał poszukać pracy gdzie indzie,j to mam wiele opcji. I jeszcze ciekawostka: podoba mi się powszechna tutaj życzliwość i uśmiech na twarzach. Ktoś może powiedzieć, że to powierzchowne, ale ja wolę tę powierzchowną życzliwość i uśmiech, niż smutne czy naburmuszone twarze 😉

Root River
USA w obiektywie Polaków

Przez około 30 lat przylatywałem do USA wielokrotnie i pracowałem sezonowo.  Nigdy nie przekroczyłem terminu ważności wizy, a na koniec mojego pobytu za oceanem wybierałem się na wycieczki, głównie do parków narodowych, a także wędkowałem. Później zalegalizowałem pobyt w USA i na okres 10 lat podjąłem stałą pracę, jednak wciąż wracałem do rodziny w kraju. W końcu udało mi się przesiedlić całą moją rodzinę do USA, a córka ukończyła Chicago DeVry University. Nadszedł dzień, gdy otrzymałem amerykańską (wcześniejszą) emeryturę. Nie wracam już do Polski, a moje oszczędności wydaję na podziwianie amerykańskiej natury. Przez te wszystkie lata na świecie zaszło wiele zmian, w moim życiu także. Dzisiaj nie umiałbym już żyć w Polsce.

Monument Valley

Jak mi się tu żyje? Na pewno spokojnie i bezpiecznie. Skromnie, ale dostatnio. Lodówka pełna frykasów, szafy pełne ubrań, emerytalne ubezpieczenie zdrowotne dostatnie. Mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu na wsi. Nie oszczędzam na energii. Gorącej wody pod dostatkiem. Mieszkanie jest cieplutkie zimą, a ochładzane latem. Nie mam garażu, mój samochód parkuję na ulicy. Każdego roku przejeżdżam własnym samochodem, który przystosowałem do biwakowania, wiele tysięcy mil. Od parku do parku, od biwaku do biwaku, od ławeczki do ławeczki. Od blisko 10 lat mam fotograficzny aparat, a moje foty gromadzę na Facebook na stronie „USA w obiektywie Polaków„. Zgromadziłem tam ponad 130 albumów, które pokazują, jak mi się żyje w USA.

W tekście wykorzystano zdjęcia autorów wypowiedzi oraz Pixabay.com


Chciałbyś spróbować swoich sił w USA? Jak dostać wizę turystyczną? Jak aplikować o green card a może wizę dla profesjonalistów? Albo po prostu planujesz swój USA Road Trip lub podróż do Nowego Jorku czy innych większych aglomeracji? Masz pytania? Napisz do nas na FB lub zapytaj w komentarzu.


UBEZPIECZ SWOJĄ PODRÓŻ DO USA Dowiedz się więcej

airbnb kupon


Zajrzyj do nas na Facebooka i Instagram – codziennie nowa dawka newsów z wyprawy. Będzie nam miło!

Related Posts
Jest 20 komentarzy
  • Mariola

    Super relacje Wydaje mi się że dla każdego Ameryka jest inna i bardzo różnpróbna, i dlatego tak jest fajnie Jedno nas emigrantów łączy, to to że każdy przyjechał po lepsze życie Wszędzie trzeba pracować i każdy z nas ma inny AMERICAN DREAM

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      Dokładnie, o to chodzi, w samo sendo Mariola! Dziękuję jeszcze raz. Uściski 🙂

  • Malwina

    Super post, chętnie poczytam więcej, pozdrawiam. Moja podróż do usa skończyła się na NYC ale po 10 dniach cóż można powiedzieć, nadal tylko WOW 😊😉 pozdrawiam

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      Dzięki! Malwina, trzeba to powtórzyć!

  • TATASAM.PL

    Rewelacyjny artykuł

  • iwona

    super artykul 🙂

  • Iwonka

    Super reportaż. Niedawno znów byłam w Stanach i ciągle żyję wsztstkim co amerykańskie 😉

  • MOnika

    Fajne relacje z życia > Super blog. Móglby ktos opisac swoje doswiadczenia z pobytu a wieksza iloscia dzieci np z 3 malymi dziecmi . Ciakwe jak tacy ludzie sobie radza…Czy wogole sobie radza….?

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      Dziękujemy Monika!
      Taką relację w NYC opisała właśnie Mariola z Akcja Emigracja. Jeśli masz więcej pytań, zapraszam do dyskusji. 🙂

  • Agnes-rytmynatury

    Świetne relacje 😉 Bardzo chciałabym zwiedzić amerykańską przyrodę a w szczególności kanion 🙂 Raczej nie ciągnie mnie zamieszkanie tam bo dobrze mi tu gdzie jestem ale jakaś podróż z zahaczeniem ważniejszych aglomeracji czemu nie? Jeden mały szkopuł-ten lot samolotem…

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      Agnes, wszystko da radę! Ziółka na sen 😉 i przebrniesz przez lot. Kaniony w USA są naprawdę spektakularne, np. Black Canyon. 🙂

  • Iwona

    USA moje niespełnione marzenie.. 😢„pożarłam” artykuł w ułamku sekundy.. świetny.

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      Dziękuję Iwona! 🙂 Zapraszam częściej!

  • piotr

    Ewelina .. Bardzo dziękuję za zaproszenie do notki Było bardzo miło napisać choć troszkę … Bardzo fajny pomysł Brawo za kreatywność … Pomyślałem, że zdjęcia przy mojej notce są z NYC i Bostonu tylko to może dodaj choć jedno z Austin gdzie mieszkam od lat https://peregrinopl.wordpress.com/2016/03/20/pierwszy-dzien-wiosenki-austin-texas-usa/ .. także tutaj napisałem nieco więcej o Austin http://peregrino-pl.blogspot.com/2014/01/moj-austin.html choć już dawniej …

    ściskam bardzo ciepło!

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      Dziękuję Piotrze za miłe słowa i współpracę. Oczywiście zapraszam razem z Piotrem na jego bloga – piękna galeria! A jeśli macie pytania, komentujcie śmiało.

  • Paulina

    W wolnym czasie zobaczę polecane blogi – jestem bardzo ciekaw 🙂 Marzy mi się podróż do Stanów :), póki co planuje trip do Azji i Afryki, ale może jakoś w przyszłym roku uda nam się przywędrować 🙂

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      Zapraszam! Każdemu się marzy – mi też się marzyła, ale jeszcze za dziecka, więc wtedy życie w Polsce też było inne.
      Powodzenia w wyborze kierunków podróżniczych <3

Dodaj komentarz

ZAPRASZAMY NA NASZ

INSTAGRAM

  • The northern lights in Norh Pole in Alaska The phenomenonhellip
  • Feeling like in a fairy tale Once upon a timehellip
  • In Alaska we spent 3 days on the boat exploringhellip
  • Last day in Banff CA when the winter storm passeshellip
  • Canada is a real paradise of glacier lakes like thishellip
  • From summer to winter Banff  its been said thathellip
  • Kings Canyon I was really surprised how beautiful you arehellip
zakup auta w usa