AMERICAN DREAM – CHYBA ŻARTUJESZ?

Home / Podróże / Ameryka Północna / AMERICAN DREAM – CHYBA ŻARTUJESZ?

Stany Zjednoczone były na liście krajów, które chcieliśmy odwiedzić, ale nigdy nie należały do tych pierwszoplanowych.
Dlaczego akurat wybraliśmy USA do rozpoczęcia kontynuacji naszej podróży? Odpowiedź jest prosta: tanie bilety i sprzyjająca pora roku!

miami
Na stronie linii lotniczych norwegian.com możecie znaleźć tańsze połączenia z Europy (również z Polski) m.in. do Miami (Fort Lauderdale). Nasz bilet kosztował 180 $, ale można ustrzelić również tańsze.

Podczas tygodniowego pobytu w okolicach Miami zaobserwowaliśmy i dowiedzieliśmy się wiele ciekawostek/informacji, które z pewnością obalą europejskie wyobrażenia o amerkańskim życiu, czyli tzw. american dream.

JAKIE SĄ NASZE WRAŻENIA PO PIERWSZYM TYGODNIU W MIAMI?

1. Wszystko jest olbrzymie: budynki, ulice, samochody (ale to już chyba wiecie). Oboje z Marco czuliśmy się przytłoczeni wielkimi budowlami m.in. w bogatej dzielnicy Brickell, w której zatrzymaliśmy się u jednego hosta.

Fort Lauderdale

2. Wszystkiego jest dużo. Tutaj mam na myśli centra handlowe, które niejednokrotnie przypominają małe miasteczka ze sklepami i restauracjami. Wybudowane w niewielkiej odległości od siebie.

3. Fast foody rządzą w USA. I nie są to wcale Mc Donald’s czy Burger Kingi, ale również inne sieciówki sprzedające śmieciowe jedzenie: pizze, nuggetsy, frytki, podrobione sałatki i litry coca coli.

4. Jakość jedzenia w USA jest przerażająca, a jeszcze bardziej przeraża nas świadomość Amerykanów, którzy niejednokrotnie twierdzą, że ich jedzenie jest naprawdę smaczne (szczególnie Ci, którzy nigdy nie opuścili ich kraju).
W podróży staramy się nie być wybredni, ale niestety tym razem mamy spory problem z wyborem produktów, biorąc pod uwagę, że…

5. Ceny żywności są wysokie. Niestety cena wcale nie idzie w parze z jakością. Trudno jest znaleźć produkt, który kosztuje mniej niż 2 $. Po raz pierwszy spotkaliśmy się z solą light, mięsem, które ma w sobie tak dużo wody i jajkiem, które nie chce się usmażyć.

6. Amerykanie szaleją na punkcie Doughnuts (pączusiów) i Starbucksa, których nie brakuje wokół.

7. Ceny są podawane bez podatku, który jest doliczany do rachunku zakupów. Turysta, który przyjechał do USA po raz pierwszy może się zdziwić. 🙂

8. Inne miary wagi, długości itp., do których trudno jest się przyzwyczaić.

9. Bardzo wysokie miesięczne składki ubezpieczenia prywatnego.
Państwowe ubezpieczenie zdrowotne nie istnieje. Pomimo opłacanych składek i tak za każdą wizytę się płaci. Lekarstwa również nie należą do tanich. Podam Wam przykład: znajoma, która miała ubezpieczenie prywatne musiała zapłacić 80 $ za leki na problemy skórne twarzy, bez takiego ubezpieczenia ich zakup kosztowałoby ją 10 razy więcej.
[Nasza rada: Jeśli wybierasz się do USA na wakacje lub dłuższą podróż, WEŹ ZE SOBĄ POTRZEBNE LEKI i wybierz odpowiednie ubezpieczenie!]

10. Transport publiczny nie powala na nogi. Jednorazowy przejazd w okolicach Miami kosztuje 2,00-2,25 $. Najlepiej mieć wyliczoną gotówkę, ponieważ nie wydają reszty. Kierowcy jeżdżą jak szaleni i nie zawsze masz pewność, że autobus przyjedzie na czas. Poza tym dotarcie do niektórych miejsc bez samochodu jest nierealne.
Ale za to możesz ulokować rower na specjalnym „parkingu” dla rowerów. 🙂

buses in the USA

11. Amerykanie mają inne poczucie dystansu, biorąc pod uwagę, że wszędzie poruszają się samochodami lub taksówkami. Kiedyś zapytaliśmy się znajomej, jak daleko mieszka od X miejsca, do którego się wybieraliśmy, odpowiedziała nam, że bardzo blisko, tylko, że na pieszo nie było opcji przejścia przez tzw. kaskadę, aby dostać się do drugiej części miasta. Dla niej 10 min do celu oznaczało 10 min samochodem.

brickell miami

12. Spacerując w parkach, zobaczysz bardzo dużo zwierząt: m.in. wiewiórki, szopy, iguany.
Zaskoczeniem były dla nas pawie na drzewach, które popołudniami przechadzały się spokojnie uliczkami w okolicy domków jednorodzinnych, a na dodatek są one objęte specjalną ochroną.

wiewiórka w usa

szop pracz

iguana

13. Przechodzenie przez ulicę czasami trwa wieczność, ponieważ są one bardzo szerokie. Zazwyczaj mają trzy pasy, o których Polacy mogą sobie pomarzyć.

14. Sygnalizacja świetlna działa zupełnie inaczej niż w Europie. Jest ona ustawiona nie przy pasie, przy którym się zatrzymujesz, a nawet sto metrów dalej, co na początku wzbudza sporą dezorientację i nie wiesz, w którą stronę powinieneś patrzyć.

15. Jest brudno.

16. Florydę zamieszkuje bardzo dużo Latynoamerykanów, których spotkasz dosłownie wszędzie. Zdarza się, że ci, których pytasz o drogę, nie odpowiedzą Ci w języku angielskim, a tylko hiszpańskim, co było dla nas niemałym zaskoczeniem, ale z drugiej strony ich community to praktycznie 80% społeczeństwa zamieszkującego ten region. Co więcej, wielu z nich żyjąc w USA od kilku lat, nawet nie podjęło nauki języka angielskiego.
W autobusach czy też innych miejcach publicznych reklamy są w dwóch językach. 

Aventura Florida


Pamiętaj o ubezpieczeniu podróżnym! Dowiedz się więcej


Jeśli byłeś w USA, a może mieszkałeś i chciałbyś wyrazić swoje zdanie, z chęcią poznamy Twój punkt widzenia!

Zajrzyj do nas na Facebooka i Instagram – codziennie nowa dawka newsów z wyprawy. Będzie nam miło!

Related Posts
Jest 9 komentarzy
  • Ola | Chasing Colors

    Niby te informacje o kiepskiej jakości jedzenia gdzieś się przewijają, ale nie sądziłam, że to aż do takiego stopnia „śmieciowo” się tam żyje. Mam nadzieję, że nie wrócę 10kg grubsza i z pogorszonymi wynikami, jak już się tam wybiorę. 🙂

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      My szukamy alternatywy, ale też mam taką nadzieję, że moje wyniki jeszcze bardziej się nie pogorszą. 😀

  • Asia

    Byłam w Nowym Jorku tylko 10 dni, dobrze pamiętam jakim problemem była kwestia jedzenia. Nie kupiłam dużo rzeczy ale nie przypominam sobie żeby ten podatek był doliczany osobno…

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      Asia, każdy stan ma zupełnie inne zasady i prawa, co też nie ułatwia podróżowania tutaj 😀 (w naszym przypadku).

  • Aleksandra

    Dobrze, że w ogóle były autobusy. W naszej okolicy transport miejski własciwie nie istnieje. Każdy stan to prawie jak trochę inny kraj jesli chodzi o zwyczaje i szczegóły. Podatek jest doliczany do ceny przy kasie w zasadzie wszędzie. Są też restauracje z lepszym jedzeniem typu domowego, ale na ogół nie należą do tanich. Czasem znajdą się też i mniejsze miejsca ze smacznym i tańszym jedzeniem. Kwiestia ubezpieczenie medycznego i rachunków za usługi medyczne – szkoda gadać.

  • peregrino

    fajne spotrzeżenia tak na gorąco pierwszy raz :^) .. bardzo ciekawie, że zaczęliście od Miami .. Miami to prawie jakby nadal być na Karaibach albo w Płd Ameryce.. bardzo wiele ludności w tej części Florydy to uciekinierzy od brutalnego reżimu Castro z Kuby przez pokolenia uciekających na czym się da od brutalnej opresji i nędzy na Kubie .. niestety teraz podobnie ludzie uciekają z Wenezueli, gdzie podobnie utopijny komunizm całkowicie zrujnował ten kraj a wszelkie ruchy demokratyczne są brutalnie tłumiione przez narkodyktatora ucznia panów Castro .. mam nadzieję, że niedługo te ostatnie enklawy totalitaryzmu i ekonomicznej ruiny padną i może część ludzi powróci do siebie …. ale koloryt Miami jest bardzo pociągający ..koniecznie zajrzyjcie do enklaw kubańskich i wenezuelskich czy kolumbijskich czy brazylijskich .. jedzenie jest tam super .. najlepsze arepas czy empanadas w Stanach gwarantowane …

    napiszę troszkę o tym ‚American Dream’ bo jest to pewnie mit chyba pokutujący w obszarach Europy skąd było dawniej bardzo dużo emigracji do Stanów (powiedzmy Podhale, Sycylia, Calabria, czy Irlandia) … ten mit jest bardzo naiwny oczekując jakiś miraży w postaci manny z nieba i ogólnego dobrobytu czy szczęścia czy może sterylności i zamożności w stylu Singapuru .. a to zupełnie jest bez sensu bo Stany mogą być chaotyczne i bardzo zróżnicowane i mają wiele kontrastów i sprzeczności.. dlaczego? bo są olbrzymim krajem imigranckim .. każdy tu lub ich przodkowie przybyli z daleka .. na pewno nigdzie nie jest sterylnie i nigdy tak nie było i nie będzie … ale mieszkając tu od lat i znajac zalety i bolączki życia tutaj śmiem twierdzić, że ten realny „American Dream’ ma się bardzo dobrze .. na czym polega? otóż na tym, że każdy nie zależnie do koloru skóry, religii, akcentu, pochodzenia, czy gdzie pozyskał/ła wyksztalcenia ma tu szansę .. stąd np Apple został stworzony przez imigrantów dzisiaj Google czy Microsoft są zarządzane przez imigrantów z pochodzenia a takich przykładów są tysiące … jeśli czarnoskóry chłopak wychowywany przez babcię mógł zostać prezydentem wszystko jest możliwe .. czasem na dobre czasem mniej tak jak teraz w sensie prezydentury :^) ale jest możliwe … tutaj nikt nie zamknie przed Tobą drzwi bo masz akcent nic takiego … to coś co jeszcze nie istnieje np w Niemczech czy Włoszech czy Hiszpanii gdzie przybysz skądś tam nie ma większych szans na osiągnięcie wysokich stanowisk w firmach …. własnie wg mnie na tym polega ‚American Dream’ w sumie jest on podobny do innych imigranckich narodów jak Australia czy Kanada ale skala jest wielokrotnie większa bo kraj jest olbrzymi .. sprzyja to dynamizmowi i kreatywności i tolerancji .. raczej nikt tutaj się specjalnie nie zdziwi co nosisz na sobie i czy uczesałaś włosy czy nie … czy jesz to czy tamto .. wg mnie pełna swoboda pod tym względem

    .. jest jeszcze coś co jest pewną ciekawostką . często europejscy przybysze mają obraz Stanów jako jakby większego kraju europejskiego a to jest bardzo zwodnicze .. ludzie często wyglądają europejsko ale to inny kontynent ludzie mają inny sposób myślenia i życia tutaj ani lepszy ani gorszy po prostu inny .. mamy wybrzeża 2 oceanów i wpływ i europejski ale też i azjatycki .. ciekawostki – tak jak zauważyłaś światła są za skrzyżowaniem .. taki tu zwyczaj jak dla mnie ma sens bo nie muszę zadzierać głowy pod słońce aby patrzeć czy światło się zmienia czy nie . jak dla mnie wygodniej tak jest tutaj … ceny są bez podatku VAT bo podatki różnią się między stanami i nawet miastami w stanach ..jest bardzo dużo ‚lokalności’ .. policiant w Miami, którego widzisz jest lokalny z miasta lub z powiatu (Dade County) (i całkowicie utrzymywany i kontrolowany przez lokalne wybieralne władzei lokalne podatki),, ten na drodze może być ‚state trooper’ stanowy Florydy .. federalne jest tylko FBI … czasem oznacza to chaos ale na szczęście dzięki temu totalitaryzm tu się nigdy nie powiedzie bo nie sposób centralnie nic kontrolować :^)

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      Piotrze! Dziękujemy Ci za ten komentarz. Bardzo cenne informacje i właściwie to też rozświetla wiele kwestii związanych ze stereotypem. Dużo rozmawiamy tutaj z ludźmi, którzy mieszkają tu od lat, na ten temat :).
      DO USA przybywa coraz więcej Latynoamerykanów, ale jest to dla nich szansa na lepsze życie. Właśnie całkiem niedawno poznaliśmy dwie osoby z Wenezueli.
      Im dłużej tu przebywamy, tym bardziej zaczynamy rozumieć pewne kwestie, choć póki co wszystko przebiega bardzo wolno. Mimo wszystko jesteśmy pewni, że będzie to niesamowita przygoda! 🙂

  • Tomek Sikora

    Ooo tak niestety jakość jedzenia totalnie nie powala w USA… Tłusto, drogo i niedobre. Tak samo z komunikacją. Wszyscy tylko albo 1) Uber, albo 2) swój samochód.

    • Ewelina&Marco
      Ewelina&Marco

      Zgadza się ;). Co kraj to obyczaj 😉

Dodaj komentarz

ZAPRASZAMY NA NASZ

INSTAGRAM

  • Life is about overcoming our fear  getting out ofhellip
  • Lately our mornings look like this one  Hundrends kmhellip
  • Place to live San Francisco goldengate goldengatebridge sanfrancisco sf californiahellip
  • There are some sunsets you will never forget about hellip
  • If you ask me where we have been I willhellip
  • When the nature creates such a gorgeous ARCH  Twohellip
  • Light Light Light x 1mln Antelope Canyon is like thehellip
co-musisz-zobaczyc-we-wloszech-1kubapost